poniedziałek, 20 marca 2017

Błękitna godzina - Alyson Noel


   Ever w końcu odnalazła szczęście. Przy Damenie może czuć się sobą i nawet jej "dar" nie doskwiera kiedy jej pokrewna dusza koi swoim dotykiem każdą obcą myśl. Jednak czy sielanka w życiu Ever może trwać wiecznie ?


Wiem, że jedyny wybór, jaki teraz mam, to patrzeć w przyszłość - i na tym powinnam się skoncentrować.

   Po skończeniu pierwszej części wydawać by się mogło, że to koniec przygód nieśmiertelnego Damena i Ever Boom. Nic bardziej mylnego.

Z ukochanym naszej głównej bohaterki zaczyna dziać się coś złego. Dzień po dniu czuje się coraz gorzej. Słabnie, starzeje się i traci wszystko to co niesie ze sobą nieśmiertelność. Traci pamięć, swoją osobowość i co najważniejsze również jego uczucia do Ever ulegają negatywnej zmianie.

Nie tylko zachowanie Damena budzi wątpliwości. Również przyjaciele Ever, a także cała szkoła zmienia się nie do poznania. Wszystkie problemy nadeszły wraz z pojawieniem się nowego ucznia. Tylko co on ma z tym wszystkim wspólnego ? I czy to on stoi za zmianą zachowania Damena ?

Ever postanawia uratować ukochanego. Wyrusza do Summerlandu wierząc, że właśnie tam znajdzie odpowiedź na wszystkie nurtujące ją pytania. Tylko czy aby napewno wie czego ma szukać ? Co zrobi, gdy stanie przed wyborem — rodzina czy Damen ? Czy można zmienić czyjeś przeznaczenie ?




Każdy ma swoje przeznaczenie; jedyne co musi zrobić, to za nim podążać i je zaakceptować , bez względu na to, dokąd prowadzi.


  Za mną już druga część cyklu Nieśmiertelni. Bardzo długo zbierałam się za recenzję. Nie mogłam swojej opinii „ubrać” w słowa, choć książka bardzo mi się podobała.

„Błękitna godzina” tak jak poprzedniczka czyta się bardzo lekko i szybko. Połykamy stronę za stroną i nim jesteśmy w stanie się zorientować to za nami jest już połowa historii. Pani Alyson Noel nie rozwleka przygód naszej głównej bohaterki (książka ma prawie 300str.) w nieskończoność. Zamiast tego pozwala nam wtopić się w przygody Ever Bloom i zrelaksować. W końcu właśnie taka ta książka ma być. Ma nas zrelaksować, oderwać od rzeczywistości.



Pewnie teraz powinnam wiedzieć wystarczająco dużo o stacie bliskich, by zdać sobie sprawę, że nie można przesać za kimś tęsknić - można tylko nauczyć się żyć z tą wielką, niekończącą się pustką w sercu.


   "Błękitną godzinę" tak jak i "Ever" mogę polecić wszystkim fanom tego gatunku. Nie zawiodłam się i mam nadzieję, że reszta cyklu Nieśmiertelnych będzie na takim samym poziomie.




Kiedy coś jest zrobione nie można tego cofnąć. Nie ma odwrotu. Jedyne, co człowiek może kiedykolwiek zrobić to iść dalej.




10 komentarzy:

  1. "Każdy ma swoje przeznaczenie; jedyne co musi zrobić, to za nim podążać i je zaakceptować , bez względu na to, dokąd prowadzi." - piękny cytat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie. Szczególnie jak na książkę tego typu :)

      Usuń
  2. Z ulatującymi szybko stronami to kojarzy mi się Nocarz, do dzisiaj pamiętam jak siedziałem do 5 rano, bo tak się wciągnąłem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie napewno i ja po nią sięgnę :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że cię zachęciłam do tej serii :)

      Usuń
  4. Pozostawiam na przyjemne wakacyjne zaczytanie, wówczas najlepiej odbieram takie przygody czytelnicze. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) w takim razie czekam na twoją recenzję 😉

      Usuń
  5. Uwielbiam Ever! Na razie jedna część za mną, ale strasznie mi się podobała. Lekko i szybko się czyta. Z leksza przypomina mi Fallen od Lauren Kate. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niee... "Upadłych" nie znoszę :/ Tak mi się wlekło, że nawet połowy nie mogłam przeczytać.

      Usuń